SIA / OSH vs PEB

artykuły » SIA / OSH vs PEB

Koty syjamskie i orientalne w hodowli peterbaldów, czyli dlaczego warto krzyżować te rasy

Przyjazd orientalnej kotki Ari do naszej hodowli to początek nowego rozdziału - bardzo ważnego, popartego wieloma przemyśleniami i rozmowami z zaprzyjaźnionymi hodowlami. Po 4 latach hodowania peterbaldów bezwłosych i o różnym typie owłosienia, podjęliśmy decyzję, by do naszego planu hodowlanego wprowadzić orientkę. Przepisy hodowlane federacji, do której należymy, zezwalają na międzyrasowe krzyżowanie peterbaldów m.in. ze syjamami i orientami, które są peterbaldzkimi rasami siostrzanymi. Po co w ten sposób krzyżować koty? Przede wszystkim z powodów zdrowotnych rodzących się maluchów, jak i w trosce  o ich coraz to lepszy eksterier, czyli wygląd i powiększenie puli genetycznej tej młodej i ciągle, intensywnie rozwijającej się rasy.

Koty syjamskie i orientalne są ekstremalne w typie, a dzięki pięknym, smukłym ciałom, długiej, klinowatej głowie i dużym, nisko osadzonym uszom nadadzą naszym peterbaldziątkom wielu pożądanych  przez nas cech. Konsekwencją tego będzie również i fakt, że w naszym domy wychowywać się będą nie tylko łysole, ale również i małe włochacze. Nie widzimy jednak żadnych powodów, by dyskredytować piękno w tak czystej postaci - nie boimy się peterbaldów z regularnym, krótkim włosem bądź z szorstką, zmierzwioną sierścią brush. Mamy do tego pewność, że kociaki z pokoleń F1, F2 - czyli z pokoleń najbliżej spokrewnionych ze syjamem/orientem, są znacznie silniejsze, zdrowsze, żywotniejsze, ale nade wszystko lepsze w typie, czyli po prostu piękniejsze. Światowym standardem jest łącznie w hodowli peterbaldów właśnie z rasami siostrzanymi i my postanowiliśmy nie pozostawać w tyle i podjęliśmy się tego nowego dla nas wyzwania. Źle pojęta moda na peterbaldy wyłącznie łyse zupełnie nas nie interesuje - troska o dobro i kociąt jest nas pierwszym miejscu.

Co więcej – na chwilę obecną – gdzie peterbaldów jest naprawdę mało, a dobrych w typie peterbaldów, jeszcze mniej – genetyczna różnorodność jest bardzo potrzebna. Rasa musi się rozwijać, a kocięta muszą być silne i odporne. Co równie ważne – świadome i celowe ograniczanie rodzących się w hodowli peterbaldów do jednego tylko typu owłosienia, prowadzi w konsekwencji do znacznego zmniejszenia puli genowej, co dodatkowo zagraża zdrowiu przyszłych miotów. Rasa nie jest w tym momencie gotowa na ograniczenia polegające na ostrej selekcji kotów /np. przez wybieranie wyłącznie łysych kotów do hodowli/. Koty brush i straght coat są ważne dla rozwoju peterbaldów i moim zdaniem nie powinny być odrzucane w planach hodowlanych. Uważam, że należy przywiązywać większą wagę do zdrowia rodzących się kociąt, jak i do genetycznej różnorodności, niż do faktu czy rodzą się kocięta nagie czy też nie. Peterbaldy to nie koty tylko bezwłose, to koty i nagie, i flock, i brush, i wreszcie straght coat. Co więcej, owłosienie typu flock i brush charakterystyczne jest właściwie tylko dla peterbaldów, co czyni je tym bardziej unikalnymi i oryginalnymi, niespotykanymi.

Uważam, że decyzja o komercyjnej hodowli kotów wyłącznie nagich będzie miała dla tej rasy tragiczne w skutkach konsekwencje – tak dla samych kociąt, które będą się rodzić coraz to słabsze, jak i dla postrzegania samej rasy – warto bowiem uświadamiać przyszłych nabywców, że peterbaldy to koty w całej gamie owłosienia – jeśli komuś zależy wyłącznie na nagim kocie – do wyboru pozostają równie piękne sfinksy kanadyjskie – gdzie gen powodujący brak włosa jest genem recesywnym – w konsekwencji czego każdy kociak, który się rodzi, jest bezwłosy. U peterbaldów sytuacja jest całkiem inna – gen „nagości” jest genem dominującym, co oznacza, że po dwóch łysych kotach może urodzić się w jednym miocie i kocię łyse, i kocię pokryte regularnym, krótkim włosem. Mało tego, to owłosione maleństwo nie jest w żaden sposób ani gorsze, ani lepsze – wygląda po prostu inaczej. Dokładnie na takiej samej zasadzie w miotach rodzą się kocięta w różnych kolorach.  Pokryte włosem peterbaldy są integralną częścią rasy i czas przestać udawać, że tak nie jest…

Facebook